Trzecia część Diablo na PCtach pozostaje w cieniu Path of Exile. Sam w tym drugim spędziłem grubo ponad 500 godzin, a odpowiednika Blizzarda nie było mi dane spróbować. Premiera Diablo 3: Eternal Collection na Nintendo Switch to wręcz idealna okazja dla mnie do nadrobienia zaległości i przygotowania się na wyczekiwane przez wszystkich Diablo: Immortal 😉

Hejterze, cichutko

Do Diablo 3 podchodziłem z pewną rezerwą, a to dlatego, że sporo się naczytałem jak to trzecia część jest absolutnie niegodną następczynią legendarnej dwójki. Do tego zewsząd dochodzą głosy, że PoE dostaje aktualizacje za aktualizacją z nowymi mechanikami, a Diablo 3 wprowadza parę nowych wdzianek… I jak tu bezstronnie podejść do tytułu Blizzarda?

Jednak uprzedzenia na bok i zacznijmy z czystą kartą. Diablo 3: Eternal Collection na Nintendo Switch posiada wszystkie wydane do tej pory dodatki – Reaper of Souls oraz Przebudzenie Nekromantów. Podobnie jak na innych platformach, tutaj również do czynienia mamy z sezonami. Jednak każda platforma gamingowa (PS4, XONE, Switch) posiada swój własny, niezależny ranking najlepszych graczy danego sezonu.

Prócz kosmetyki, Diablo 3 w wersji na NS pozwala na zwiedzenie świata inspirowanego Zeldą, a także na zabawy z figurkami amiibo. Do tego należy dorzucić to, że gatunek H’n’S idealnie się nadaje na przenośną konsolę. Czy może być coś przyjemniejszego w łóżku niż… Masakrowanie setek demonów?

Na ekranie dużo się dzieje i o to chodzi.

Dobrze sobie to wymyślili

Wspomniane setki demonów mogą wpływać niekorzystnie na optymalizacje, ale nie tym razem. O ile grafika w Diablo 3 w wersji na Switch jest na poziomie średnich ustawień wersji PC to właśnie dzięki temu zyskała na płynności. Osobiście ani razu nie zdarzyło mi się napotkać żadnych dropów klatek i wszystko działa absolutnie płynnie.

Do samego sterowania również nie mam zamiaru się przyczepić. Nawet, gdy drugiego joycona oddajemy kumplowi to i tak możemy czerpać pełną przyjemność z rozgrywki. Aż zadziwiające, że twórcom udało się zmieścić całe sterowanie na tak małych kontrolerach. Ciekawą opcją jest robienie uników przez trząchnięcie joyconem. Na wszystko znalazło się miejsce.

Warto zagrać w odgrzewanego kotleta?

Zacznijmy od tego, że dla mnie odgrzewany kotlet to nie jest, bo jak wspomniałem jest to moja pierwsza poważniejsza styczność z trzecią częścią Diablo i… Jestem tą grą absolutnie zachwycony. Idealnie wpasowuje się w charakter Switcha, czyli krótkie sesje w oczekiwaniu na coś lub kogoś.

W Path of Exile (wybaczcie kolejne porównanie) bawiłem się dobrze i czerpałem dużą satysfakcję ze zdobywania lepszego ekwipunku i rozwijania postaci, ale… Sama sieczka była dość drewniana, zwłaszcza na początku rozgrywki, gdy nasza postać posiadała bardzo ograniczoną prędkość ataku. W Diablo znalazłem wszystko to co wyżej, ale również niesamowicie płynną i przyjemną walkę już od pierwszych poziomów. Może to kwestia lepszej fizyki rozrywanych ciał przeciwników, może animacji, a może licznika kombinacji, którego budujemy przez mordowanie kolejnych potworów? A może po prostu mojego gustu.

Różnorodność stylu gry różnymi klasami to również coś, na co warto zwrócić uwagę. Przeglądając w wolnej chwili buildy poukładane według tierów to można dojść do wniosku, że każdy prędzej czy później znajdzie coś dla siebie. Po doświadczeniu z PoE jest to zdecydowanie miła odmiana, choć ogranicza możliwość twórczego wyżycia się w obmyślaniu buildów.

Jeszcze tylko jeden run... 3 godziny później.

Ja umiem rzeź

Na koniec mogę tylko napisać, że w trakcie pisania tego tekstu, chyba ze 4 razy oderwałem się na krótką partyjkę w dzieło Blizzarda. Gra mi się niesamowicie przyjemnie i przypuszczam, że będzie tak jeszcze przez wiele, wiele godzin. Flow rozgrywki jest niesamowity, różne aktywności podczas endgame’u i do tego dorzucamy jeszcze możliwość gry we 2 osoby w każdym momencie… Ciężko znaleźć coś przyjemniejszego na rozerwanie się po całym dniu pracy. Aczkolwiek ostrzegam, że nie jest to gra rozwijana w takim stopniu, żeby oferować rozgrywkę przez lata. Weterani Diablo 3 z PC również nie mają czego to szukać, ale jeśli chodzi o nowych graczy… Polecam!

Cena gry:

  • Nintendo eShop: 250 złotych.
  • Allegro: 200 złotych.
  • Świetna optymalizacja.
  • Możliwość rozgrywki z kumplem na jednym ekranie.
  • Ogromna przyjemność z sieczki.
  • Unikalność klas.
  • Balans międzyklasowy mógłby być lepszy.
  • Gra właściwie nie jest rozwijana.
Moja ocena:
4.5/5
Spędziłeś miło czas? Podziel się z innymi 🙂

Dodaj komentarz

Close Menu
close

Spędziłeś miło czas? Podziel się z innymi :))

Obczaj moje zdjęcia!
Śledź mój kanał RSS!
Bądź na bieżąco z artykułami!