Przed wami gry przez których pryzmat patrzyłem na każdą kolejną produkcję w którą grałem. Śmiem twierdzić, że to one ukształtowały moje skłonności do konkretnych gatunków gier komputerowych i gaming wciągnął mnie tak bardzo przez to, że na początku mojej growej przygody miałem do czynienia właśnie z tymi tytułami. To one wzbudziły we mnie ciekawość tego, co człowiek jest w stanie stworzyć w wirtualnym świecie i to te gry zmieniły moje życie.

Zestawienie prezentuje gry, które są już nieco leciwe, ale bezdyskusyjnie warte nadrobienia, jeśli z jakichś powodów nie mieliście okazji w nie zagrać. Starałem się nie wymieniać tu bardzo oklepanych tytułów. Wszystko ze względu na to, że chciałem mieć jak największa szansę na to, że będziecie w stanie coś wynieść z tego wpisu. Być może odkryjecie prawdziwą perełkę, a ja będę miał odrobinę satysfakcji 😉

Sacrefice

Klimat, który wypływa z ekranu, humor oraz mieszanka gatunkowa, które reprezentuje ta gra sprawiły, że spędziłem przy niej wiele niezapomnianych godzin. Jako mag mamy do dyspozycji czary, które różnią się w zależności od bóstwa, jakie reprezentujemy. Możemy wpływać na pogodę, ukształtowanie terenu, a wszystko po to, żeby zniszczyć wrogi ołtarz. Świetny multiplayer, który żyje nawet po 18 latach od premiery.

Ragnarok Online

Jeden z dwóch MMORPG na liście, który urzekł mnie przede wszystkim klimatem prywatnego, polskiego serwera – KDR. Większość ludzi na na serwerze znała się lub kojarzyła. Spędziłem setki godzin rozmawiając i poznając nowe osoby, a także poznałem tam swoją żonę (tę wirtualną). Dodając do tego unikalną grafikę, różnorodność klas oraz oryginalną mechanikę kart, mamy receptę na legendę gatunku.

Black & White

Znowu klimaty bogów. Gra unikalna pod każdym względem, dorobiła się osobnego artykułu na moim blogu. Pierwszy raz od czasów Populous mogliśmy się wcielić w boga, a to, czy byliśmy dobrzy, czy źli, zależało tylko od nas. Chowaniec i jego sztuczna inteligencja sprawiały, że każde podejście do gry miało powiew świeżości. Brak interfejsu pogłębiał immersję, a sterowanie gestami było czymś niespotykanym. Zdecydowanie warto zagrać.

Lineage 2

Kolejny MMORPG w którym w ciągu 10 minut mogłeś z lamusa stać się największym kozakiem na serwerze. Był jeden haczyk – musiałeś mieć ogromne szczęście, bo w przeciwnym wypadku droga z szychy do parobka była jeszcze szybsza. System enchantowania wciągał jak hazard, każdy chciał się świecić jak psu jajca, a potem przetestować wszystko w rewelacyjnym mass pvp.

Neverwinter Nights

Gra o której marzyłem od kiedy zobaczyłem pierwsze zapowiedzi w CD-Action. Rewelacyjny RPG oparte na zasadach D&D z wciągającą, jak melanż po sesji, fabułą. Dodatkowo niesamowita muzyka autorstwa Jeremy’ego Soula… Do tego multiplayer w którym wspólnie ze znajomymi mogliśmy dzielić wrażenia z ubicia smoka. Czy trzeba czegoś więcej?

Age of Mythology

Wiecie czego mi brakowało w Age of Empires 2? Nieco więcej fantasy prócz burzenia murów mieczem i nawracania budynków kapłanami. I oto jest, strategia w klimatach mitologicznych. Minotaur rozrzucający po kątach wrogich żołnierzy to dla mnie absolutnie coś pięknego. Powstała zremasterowana wersja Age of Mythology i to jest właśnie świetna okazja do nadrobienia zaległości.

Rayman 2: The Great Escape

Przeniesienie przygód charakterystycznego bohatera i jego przyjaciół do trójwymiarowego świata było strzałem w dziesiątkę. Nietuzinkowi bohaterowie, niebanalny, kolorowy świat, ciekawe mechaniki i interesujący wrogowie to wszystko, czego mi było trzeba w platformówce. O Raymanie pisałem również w pierwszej części gier dzieciństwa. Warto również wspomnieć w tym miejscu o Tonic Trouble, dla mnie równie godna uwagi.

Settlers 3

Było coś niezwykłego, w muzyce i obserwowaniu jak nasza wioska się rozwija, co sprawiało, że do relaksu nie trzeba było niczego więcej. Budowanie potęgi ekonomicznej od podstaw dawało ogromną satysfakcję, a baśniowa grafika sprawiała, że był to po prostu bardzo przyjemnie spędzony czas. Z ciekawostek – autorzy zastosowali również niespotykane zabezpieczenie antypirackie, ale to może temat na inny wpis.

Robin Hood: Legenda Sherwood

Tym razem gra taktyczna ze świetnym klimatem i poczuciem humoru. Z przyjemnością spędzałem godziny na rozkminianiu jak pozbyć się kolejnego strażnika lub uratować członka naszej ekipy. Misje były naprawdę różnorodne, więc nie było opcji na znużenie i nudę. Wszystko przy doskonałej, rysunkowej grafice i nad wyraz udanym dubbingu.

Dungeon Keeper 2

Dzieło Bullfrog Productions daje nam możliwość poczuć się jak prawdziwy władca ciemności. Jeśli od zawsze wkurzali Cię zniewieściali rycerze w świecących zbrojach to właśnie masz świetną okazję, żeby sobie ulżyć. Torturowanie protagonistów daje dziką satysfakcję i potrzeba było właśnie takiej gry, żeby to odkryć. Spróbuj, a sam się przekonasz. Polecam.

Nie pojawiło się tu wiele innych tytułów w których spędził od groma czasu, ale to ze względu na to, że są bardzo znane. Przez to nie miałbym szans poznać Cię z czymś nowym, a to nie o to chodzi. Choć przypuszczam, że wieloletni gracz każdy ten tytuł doskonale zna 😉

Mam nadzieję, że któraś z gier się spodobała i wypróbujesz, a w niedalekiej przyszłości dasz mi znać czy warto było. Podziel się jakie gry miały największy wpływ na Twoje życie jako gamera, może ja też coś ważnego przegapiłem. Życzę miłego dnia i do następnego!

Doceń mnie polubieniem i podziel się z innymi jeśli masz ochotę 🙂

Dodaj komentarz

Close Menu
close

Spędziłeś miło czas? Polub mnie na FB to i mi będzie miło ;)

Obczaj moje zdjęcia!
Śledź mój kanał RSS!
Otrzymuj powiadomienia na maila! Bez spamu!