Chciałem zrobić wpis o rozwoju mózgu i umiejętności poznawczych pod wpływem gier komputerowych, a wszystko poparte badaniami naukowymi przeprowadzonymi w odpowiednich warunkach… Poczytałem, posłuchałem i napiszę wpis dlaczego badania wpływu gier wideo na mózg są bez sensu.

Badania wpływu gier wideo na mózg są bez sensu

Jak zaczęło się całe zamieszanie?

Podróżowałem w odmętach internetu, gdzie język angielski był wyjątkowo skomplikowany. Każde badanie, które dane mi było przeczytać było przeprowadzone w zupełnie innym miejscu, na zupełnie innych ludziach, na zupełnie innych grach… I wnioski również były zupełnie inne.

Zdecydowanie coś mi nie pasowało i postanowiłem poszukać dalej. Oto co znalazłem. Pod koniec zeszłego roku trójka doktorów z Uniwersytetu w Hamburgu stworzyła badanie, w którym przeanalizowali ponad 50 innych badań z kilkunastu ostatnich lat traktujących o wpływie gier na mózg. Wnioski były co najmniej interesujące i dlatego postaram się je tutaj przytoczyć w miarę przystępnej formie.

Jaki wpływ ma bezmózgi grind na mózg? Oto jest pytanie.

Po co badać takie pierdoły?

Gry komputerowe i konsolowe kiedyś były domeną nerdów… Lub synów nerdów. Teraz gra niemal każdy, albo w poważne produkcje AAA, albo w zwykłe zabijacze czasu podczas czekania w kolejce lub mało pasjonującej pracy. Naukowcy postanowili zgłębić temat jeszcze bardziej, bo w grach wideo zauważyli potencjał, jeśli chodzi o leczenie pewnych zaburzeń funkcji poznawczych u ludzi.

Okazało się (phi!), że gry można stosować jako środki leczenia dla ludzi, którzy mają problem z zdolnościami poznawczymi, percepcją i tak dalej. W końcu gry nie należą do najdroższych, a i samo granie to czysta przyjemności i wydaje się znacznie atrakcyjniejsze niż standardowe leczenie w białym gabinecie przygotowane przez specjalistów w fartuchach, również białych. W dodatku zauważono, że granie znacznie szybciej wpływa na zmiany w obrębie mózgu, a co za tym idzie, stosunkowo szybko zmieniają się zdolności postrzegania badanych ludzi.

Zdjęcie z leczenia lęku zrobione w Uniwersytecie w Kalifornii. [źródło: https://rampages.us]

Diabeł tkwi w szczegółach

To wszystko super brzmi, prawda? Wystarczy jednak przeanalizować temat nieco głębiej, żeby pojawiły się pierwsze wątpliwości. Niemal każde badanie, które wykazywało jakieś zmiany w mózgu oraz zmiany w zdolnościach poznawczych, było przeprowadzone w zupełnie innych warunkach i na innej grupie ludzi. Najważniejsze w badaniach są kontrolowane warunki, a te, jeśli chodzi o gry wideo, są bardzo elastyczne.

Wszelkiego rodzaju badania wpływu gier wideo na mózg są setki, ale kluczem wcale nie jest robienie kolejnych, lecz zebranie poprzednich i usystematyzowanie ich, a także przeprowadzanie kolejnych w kontrolowanych warunkach.

Wyniki badania wpływu Super Mario 64 na mózg wykonane w 2013 roku. [źródło: https://www.kurzweilai.net]

Gry wideo? A co to takiego?

Właściwie już na samym początku mamy zgrzyt, bo jak rozumieć termin gier wideo? Niektóre badania dzielą gry na różne gatunki, ale nawet przedstawiciele danego gatunku bardzo się różnią. Daj zagrać grupie badanych w przedstawiciela strategii np. Total Wara, gdzie zarządzanie ekonomią i taktyka w dużej bitwie wiodą prym, a później niech pograją w Starcrafta 2, gdzie tempo akcji jest znacznie, znacznie wyższe niż w większości strategii.

Podobnie z sterowaniem lub pozycją kamery. Mamy przecież gry z widokiem z trzeciej osoby lub gry z widokiem z pierwszej osoby. Obydwa typy nieco inaczej oddziałują na mózg i powodują rozwój zdolności poznawczych różnego typu.

Kolejną sprawą jest to, że badania na temat gier wideo zaczęto prowadzić już kilkadziesiąt lat temu, a jak wiadomo, gry z lat 90 różnią się pod kątem technologicznym względem tego, co znamy obecnie. Platformówki 2D z tamtych czasów są diametralnie inne od platformówek 3D z półotwartym światem w czasach dzisiejszych. Jak więc porównać badania z lat 90 i najnowsze badania? Nie da się.

Rozwój przemysłu gier wideo
Dochody w branży gier wideo w ostatnich latach. Graczy do badań raczej nie zabraknie. [źródło: https://www.wolfstreet.com]

Kim są Ci ludzie?

Badania wpływu gier wideo na mózg przeprowadzano w przeróżnych zestawieniach badanych, gdyż dzielono ich choćby ze względu na wiek lub na stopień zaawansowania w grach. Ten drugi typ podziału wydaje się sensownym, ponieważ pierwsze, co powinny wykazać badania, to różnice pomiędzy obiektem “nieskażonym” grami wideo, a obiektem zaprawionym w podboju wirtualnych światów.

Niestety badania nie są ujednolicone chociażby pod względem długości sesji gamingowych. Co z tego, że badania trwały 30 dni, jeśli w jednym z nich ludzie grali po godzinie dziennie, a w innym po kilka godzin. Jak tu wyciągnąć prawidłowe wnioski i jednoznacznie stwierdzić ► czy warto grać w gry?

Badania wpływu gier wideo na mózg są bez sensu
Jestem bardzo ciekawy jakich zmian doświadczył mózg gracza, który gry dla początkujących ma już dawno za sobą.

Jakiś wpływ jest

Jedno jest niemal pewne – gry wideo wpływają na mózg. Problem jest jedynie taki, że ciężko określić na co dokładnie. W badaniach można znaleźć wzmianki o polepszonych umiejętnościach poznawczy i percepcji, ale ich konkretna definicja może się różnić. Może to być na przykład szybkość przetwarzania różnych myśli i adaptacji do niespodziewanych sytuacji, lepsza pamięć, ogólne umiejętności poznania i orientacji albo lepsze funkcje wykonawcze.

Przytoczę definicję tych ostatnich. Jest to zestaw umiejętności poznawczych niezbędnych do kontrolowania i samoregulacji zachowania. Brzmi skomplikowanie, więc posłuże się przykładem. Wracamy z ostrego ekspienia do Ogrimmaru i gdy biegniemy już do ► NPCa, żeby sprzedać śmieci, to zastanawiam się już, które przedmioty można zostawić i wystawić na aukcji dla innych graczy. Do tego mamy już w planie zahaczyć o bank i trenera skilli, ale wiemy, że wszystko to musimy zrobić w ciągu 10 minut, ponieważ koledzy z gildii zaczynają się już zbierać na rajd, ► a tam czekają na nas prawdziwe perełki, które zwiększą nasze statystyki.

Mózg ludzki w kilka sekund potrafi przetworzyć mnóstwo myśli i odpowiednio zoptymalizować nasze działania, a wszystko to dzieje się bez większego wysiłku z naszej strony, przychodzi wręcz naturalnie niczym mruganie. To są właśnie nasze funkcje wykonawcze. Jaki problem mają z nimi badania? Ano taki, że jest to tak rozległy termin, że właściwie ciężko stwierdzić co dokładnie jest funkcją wykonawczą i jak dokładnie się taka funkcja zmienia…

Gry potrafią wpływać na różne obszary mózgu w zależności od tego, w jaki sposób prezentują rozgrywkę.

Podsumowanie badań wpływu gier wideo na mózgu

Co jakiś czas słyszy się wiadomościach o przestępstwach młodocianych wywołanych rzekomo przez to, że pogrywają w gry. Ja się pytam jak oni do tego doszli, skoro wszystkie obecne badania są tak niespójne, że właściwie nie da się jednoznacznie stwierdzić co z nich wynika.

Chcąc nie chcąc skala gamingu jest tak duża, że pasowałoby się tematem zająć nieco poważniej. W końcu chyba warto się dowiedzieć czy za kilkadziesiąt lat nie będziemy głupsi od małpy przez to, że spędziliśmy lwią część życia strzelając w zombie lub ► grindując adenę.

Gdy już pierwszy etap poprawnych wniosków będziemy miec za sobą, to czekają nas kolejne badania na temat tego, jak zmienia się mózg, gdy gramy w różne gatunki gier i może z czasem doszlibyśmy do wniosku jak i w co grać, żeby łatać ludzkie niedoskonałości pod względem funkcji zdolności wzrokowo-przestrzennych. Ale co my tam wiemy, w internecie już trąbią, że gry leczo.

Doceń mnie polubieniem i podziel się z innymi, jeśli masz ochotę :)

Dodaj komentarz