Zastanawiacie się czy ludzie sukcesu poświęcają się takiemu marnotrawstwu czasu jak granie w gry? Otóż tak! Można by nawet dojść do wniosku, że to wcale takie marnotrawstwo czasu nie jest, bo Ci fani gier sporo osiągnęli i stali się bogaci 😉

Zapraszam do zapoznania się z listą 5 dość bogatych ludzi, którzy chętnie grają w gry i nie są zaangażowani w sposób bezpośredni w przemysł gier, a na koniec podywagujemy sobie na temat faktycznego wpływu gier na zdobycie pieniędzy.

Robert Grynn. Zasłynął jako najmłodszy polski milioner, właściciel firmy Codewise. W wywiadach wspominał, że jakiś czas temu grał dużo w gry komputerowe, nawet za dużo. Z czasem przyszły zmiany i nowe plany na życie, w końcu trzeba było zostać milionerem. Sam Robert przyznaje, że granie w gry jest dla niego bardzo ważne, a wszystko zaczęło się dzięki jego ojcu. Gdy Robert miał 13-14 lat odkrył Counter Strike’a 1.3 i dalej już jakoś poszło. Rob wierzy, że dzięki pasji do gier jest kim jest i częściowo dzięki niej udało mu się osiągnąć tak ogromny sukces. Obecnie bardzo często wspomina o tradycji w jego firmie –  w każdy piątek Robert wraz z pracownikami grają w CS:GO. Co ciekawe, istnieje mapa o nazwie Operation Codewise, która odzwierciedla biuro firmy i tam właśnie pracownicy Roberta mogą się nad nim pastwić 😉

Michał Szafrański. Twórca bloga “Jak oszczędzać pieniądze?” z bardzo rozsądnym podejściem do finansów. Autor książek z pomocą których pokonacie długi i uzbieracie nawet na EQ w Black Desert. Dzięki zaufaniu, jakie wzbudził w tysiącach czytelników stał się bogaty. Michał jest graczem CSGO, swego czasu wspominał o własnej drużynie. Jednak nie są znane szczegóły w jakie inne tytuły milioner pogrywa, choć przypuszczam, że nie w gry wyścigowe, bo pewnie Michałowi wystarcza jego nowiutki Mustang GT, którego mu serdecznie gratuluje 🙂

Dawid Podsiadło. Piosenkarz i autor tekstów o którym usłyszeliśmy głównie za sprawą programu X Factor. Najnowsza płyta artysty “Małomiasteczkowy” zyskała status platyny, a on sam stwierdził, że posiada znacznie więcej pieniędzy niż jego rówieśnicy. Dawid przyznał, że swoją przygodę z grami video zaczynał od Pegasusa, z czasem jednak zmienił platformę na PC i tak już zostało. Wypowiadał się pochlebnie o takich grach jak Baldur’s Gate, Fahrenheit lub The Last of Us. Jest także fanem dubbingu Piotra Fronczewskiego oraz Jacka Rozenka.

Piotr Hryniewicz. Specjalista od inwestowania w nieruchomości. Osiągnął wolność finansową w wieku 32 lat i od tamtej pory może grać tylko w gry, gdyby oczywiście chciał 😉 Zdarzało mu się pogrywać w Counter Strike’a po godzinach wraz z Filipem Kubskim, zanim ten jeszcze stał się pro playerem. Grał także w World of Tanks, zdobył wicemistrzostwo świata wraz z drużyną Pirates. Prócz tego wspominał o tym, że opłaca abonament do gry. Czyżby World of Warcraft?

Robert Lewandowski. Człowiek, którego nikomu nie trzeba przedstawiać, ale w ramach przypomnienia – jeden z najskuteczniejszych napastników na świecie, obecnie zawodnik Bayernu Monachium i oczywiście milioner. Robert w jednym z wywiadów opowiedział o tradycji z czasów Dortmundu – po każdym meczu spotykał się ze swoimi kolegami z boiska na mapach “Call of Duty” i wspólnie rozładowywali adrenalinę. Prócz tego, jak niemal każdy piłkarz, Robert pogrywa w Fifę, ale to żadne zaskoczenie nie jest.

Graj, a będziesz lepsza wersją siebie

Pytanie, czy granie w gry komputerowe bezpośrednio pomogło im stać się bogatymi? Wielu ludzi naszłaby myśl, że granie w gry zwiększa IQ, a to miałoby przełożenie na sukces wyżej wymienionych panów.

Moglibyśmy przypuścić, że granie w gry strategiczne pozwala bezpośrednio pracować nad naszą inteligencją, jednak żaden z wyżej wymienionych ludzi sukcesu nie preferował tego typu rozgrywki. Prócz tego, badania pokazały, że wpływ IQ na nasze zarobki jest niewielki, gdyż jest to jedynie około 3%. Ogólnie prawda jest zgoła inna, ponieważ granie w gry poprawia IQ bardzo nieznacznie i jest to spowodowane tym, że po prostu polepszeniu ulega pamięć oraz szybkość przetwarzania informacji, choć to wszystko również zależy od gatunku w jaki gramy. Poprawa w tych aspektach większy wpływ ma na FSIQ (Full Scale IQ), a dzieje się tak ze względu na to, że niektóre ze zdolności poznawczych pomagają w podtestach wykorzystywanych do wyznaczenia FSIQ.

Rozrywka elektroniczna ma przełożenie również na usprawnienie zdolności do radzenia sobie w nowych, niespodziewanych sytuacjach i umiejętność tę można szczególnie rozwinąć w grach strategicznych. Ciekawe są wyniki badań przeprowadzonych w Londynie na uniwersytecie Queen Mary. Eksperyment przeprowadzono na 3 grupach, które grały kolejno w: Starcrafta, Starcrafta na wyższym poziomie trudności oraz w The Sims. Wyniki badań wskazywały na to, że po niespełna 2 miesiącach regularnej gry, grupa grająca w Starcrafta na normalnym poziomie trudności polepszyła swoją zdolność dostosowania do nowych sytuacji i rozwiązywania problemów. W pewnym sensie można mówić o wpływie na elastyczność myślenia, zdolność łamania schematów i tak dalej, ale to już nieco inny temat. Część osób grająca na wyższym poziomie trudności jeszcze bardziej rozwinęła się w tym aspekcie, natomiast grupa grająca The Sims nie wykazała rozwoju w tej dziedzinie.

Kolejną sprawą jest to, że w biznesie często ważne jest wykorzystanie okazji i sprawne podjęcie decyzji, a gry akcji (w jakie panowie w większości grali) polepszają nasz czas reakcji i tu również moglibyśmy się doszukać jakiegoś powiązania. Z resztą sam Robert Gryn przyznał, że to była kluczowa umiejętność, która pomogła mu w rozwoju firmy. Tu akurat dobrze się składa, bo <sarcasm> napisałem absolutnie najlepszy, zawsze aktualny poradnik do Fortnite’a </sarcasm>. Dodajmy do tego zdolność do szybkiej adaptacji, pochodzącej z gier strategicznych, i możemy powoli mówić o rekinie biznesu, którego stworzyły gry komputerowe. Co ciekawe, to wszystko można jeszcze bardziej podkręcić przez uprawianie sportu, który również może polepszyć nasze umiejętności. O moich początkach wspominałem w innym artykule.

Ibuwowian poproszę

Z powyższych przykładów wynika, że określone gatunki gier wpływają na rozwój konkretnych funkcji naszego mózgu. Niestety nie do końca mamy wpływ na to, jaki gatunek gier sprawia nam szczególną radość, tak po prostu jest i tyle. Zmierzam do tego, że nie zawsze nasz ulubiony gatunek gier rozwija w nas te zdolności, które będą dla nas szczególnie przydatne w naszym życiu zawodowym lub po prostu są w znacznie mniejszym stopniu rozwinięte w stosunku do pozostałych i skupienie się na nich byłoby najkorzystniejsze w ogólnym rozrachunku. Powoli prowadzi to do wniosków, że jeśli mamy np. problem ze sprawnym podejmowaniem decyzji może powinniśmy dostać od lekarza receptę na 2 godzinki dziennie grania w CSa? 😉

 

Jeśli artykuł wam się spodobał lub też nie to zapraszam do podzielenia się opinią w sekcji komentarzy lub przez sekcję Kontakt, a także zostawienie like’a na fanpage’u. Dziękuję za poświęcony czas i życzę udanego dnia. Do następnego!

Doceń mnie polubieniem i podziel się z innymi jeśli masz ochotę 🙂

Dodaj komentarz

Close Menu
close

Spędziłeś miło czas? Polub mnie na FB to i mi będzie miło ;)

Obczaj moje zdjęcia!
Śledź mój kanał RSS!
Otrzymuj powiadomienia na maila! Bez spamu!