W Tibii nie ma nawet nieba, ale nawet nie wyobrażacie sobie jaki wpływ miała na rynek gier MMORPG. W Polsce dorobiła się sławnego na cały kraj reportażu o uzależnieniu od gier wyśmiewanego po dziś dzień, a tymczasem jest jednym z pierwszych przedstawicieli graficznych RPG w internecie i najdłużej funkcjonującym MMORPG pod względem komercyjnym. Budzi respekt, co?

Jak powstała Tibia?

Początek gier pisanych

Przodkowie gier MMORPG w latach 80. zaczynali bardzo skromnie, bo w formie tekstowej. Podążałeś ciemnym tunelem, a w tle było słychać krople wody ściekające z sufitu oraz popiskiwania szczurów? Dowiedziałeś się tego z tekstu tak, jak w tym momencie. Wyskoczył na Ciebie potężny czerwony smok, z którego kłów ściekała jeszcze ludzka posoka? Też mogłeś tylko o tym przeczytać, a wszystkie działania, które mogłeś podjąć, zależały od tego, co wpiszesz w konsoli.

Na temat tych gier pisałem więcej w osobnym ► artykule, ale teraz wróćmy do Tibii, która wcale Tibią nie była. Trzech studentów z Regensburga w Niemczech postanowiło, że trzeba zrobić krok do przodu w świecie wirtualnej rozrywki i do wszystkich mechanik RPG dorzucić jeszcze grafikę oraz interfejs.

Jak działają gry MMORPG
Przykład gry MUD.

Początki legendy

Steve, Stephan i Darim mieli dość proste założenia… Przynajmniej z perspektywy dzisiejszych czasów. Chcieli stworzyć RPG w internecie, które będzie posiadało grafikę, graficzny interfejs oraz czat dla tysięcy użytkowników. Swój projekt nazwali Graphical Interface Multi-User Dungeon – w skrócie GIMUD. Była to pierwsza publiczna wersja przodka Tibii, co do której studenci mieli dobre przeczucia, ale wciąż było to spore ryzyko. W końcu nikt wcześniej nie stworzył takiej gry.

Wiosną 1996 roku Steve, Stephan i Darmi rozpoczęli pracę nad dalszym rozwojem GIMUD. Żeby było bardziej fachowo, to przyjęli nazwę CIP Productions na cześć funduszu wspomagającego finansowo niemieckie uniwersytety.

Development gry szedł bardzo sprawnie, bo już w sierpniu posiadali gotowego klienta gry, który działał na Windowsie oraz Linuxie. Klient ten był jednak bardzo daleki od tego co znamy obecnie… Ale niestety Wam nie pokażę, bo nie znalazłem żadnych śladów tej wesołej twórczości.

Jak powstała Tibia?
Screen, który jest uznawany za fake z racji tego, że jeden z graczy znajduje się w miejscu, do którego inni gracze nie znają drogi.

Nazwijmy ją Tibia

Panowie z CIP Productions posiadali grę, w której można było poruszać się postacią, a przynajmniej czymś humanoidopodobnym, po świecie i… Właściwie tyle. Większość funkcji, które są popularne w nowych MMORPG zostało zaimplementowane w pierwszych latach tworu CIP Productions, a póki co powstał przyzwoity szkielet.

Przejdźmy teraz do historii nazwy. Nasi studenci uznali, że GIMUD jest zbyt techniczną nazwą i chcieli wymyślić coś, co jeszcze nie oznaczało niczego i z niczym się nie kojarzy, więc wpadli na pomysł Tibii. Później okazało się, że to łacińskie określenie kości piszczelowej, więc z czasem stało się to powodem do żartów i inspiracją do kolejnych nazw takich jak Fibula, czyli po łacińsku kość strzałkowa.

Itexo - mentor Kuthacza.

Pierwsze kroki w internecie

Serwer wystartował 7 stycznia 1997 roku. Po uruchomieniu gry oczom ukazywała się nazwa gry wraz z napisem “New game, journey onward” na tle wschodzącego Słońca. Właściwie można to przyrównać do bardzo kiepskiego pierwszego slajdu w Power Poincie zrobionego kilkanaście lat temu.

Mimo ogromnej ekscytacji twórców i wiary w swój sukces, to na pierwszego gracza przyszło im czekać trzy dni. Nowy gracz nazwał swoją postać Albe i mógł poruszać się po świecie, który zajmował zaledwie 160×160 kratek. Nie było również wtedy klas, NPC, skilli oraz czarów, więc 

Tutaj ciekawa historia, bo pewnego dnia 1999 roku trójka twórców poznała przez swoich znajomych Guido. Okazało się, że to również był jeden z graczy ich produkcji, więc bardzo szybko złapali dobry kontakt. Guido był fizykiem z bardzo analitycznym umysłem, a dodatkowo zafascynował się tym, co usłyszał od młodych developerów. Z czasem Guido dołączył do ekipy, w której zajął się projektowaniem zawartości Tibii w postaci potworów i przedmiotów.

Jak powstała Tibia?
Nie wygląda olśniewająco, ale przynajmniej własnej roboty.

Pasja ponad wszystko

Musicie zrozumieć, że Tibia była projektem tworzonym z pasji, a nie dla biznesu. Wszystkim członkom CIP Productions przyświecała wspólna wizja stworzenia czegoś absolutnie niepowtarzalnego i unikatowego… I udało im się, bo w 1997 roku Tibia była jednym z pierwszych graficznych RPG na świecie.

Szybko jednak okazało się, że pasja to nie wszystko i biznes jest równie ważny. CIP Productions miał ogromne ambicje, a żeby je wszystkie zrealizować, to konieczne były spore fundusze.

Tak w 2001 roku powstał plan na stworzenie Cipsoftu, czyli początków firmy, którą znamy obecnie. Twórcy Tibii zostawili studenckie życie i na dobre zajęli się rozwojem gry jako pełnoprawni deweloperzy. Przygotowali się również pod względem prawnym na zatrudnianie kolejnych pracowników oraz ochronę praw autorskich, a było co chronić, bo tworzyli coś totalnie innowacyjnego.

Cipsoft w pełnej krasie.

Ciągły rozwój

Mimo, że graczy na serwerach ciągle przybywało, to Cipsoft nie spoczął na laurach. W 2003 roku wydali pierwszą na świecie mobilną grę MMORPG pod postacią TibiiME.

Największa ilość graczy Tibia zarejestrowała w 2007 roku i było to przeszło 67 000. Szacowało się wtedy, ze wszystkich aktywnych graczy było aż 250 000. Dla porównania powiem, że obecnie niektóre strony pokazują, że jednocześnie gra około 30 000 graczy, a i pewnie sporo pogrywa na serwerach prywatnych.

Skoro już o graczach mowa, to ich wyobraźnia została rozpalona po update’cie w 2005 roku. Panowie z Cipsoftu wprowadzili tajemnicze drzwi, które można było otworzyć dopiero po osiągnięciu 999 poziomu. Musiały poczekać aż do roku 2016, kiedy to gracz zwany Kharsek jako pierwszy wszedł do pomieszczenia… I nie podzielił się informacją odnośnie tego, co było w środku. Niecały rok później nasz rodak Devonika przeszedł przez drzwi i srogo rozczarował wszystkich fanów Tibii, bo drzwi przeniosły go na tropikalną wyspę, która prócz kilku npców, nie kryła nic interesującego… Do czasu, kiedy Kharsek pochwalił się, że odkrył sposób jak rozwiązać zagadkę.

Jak powstała Tibia ME
Tak oto wygląda Tibia Micro Edition.

Wzorowa niemiecka firma

Cipsoft jest firmą, która jest w pełni samowystarczalna pod względem finansowym… A przynajmniej była jakieś 10 lat temu. Bez żadnej presji i deadline’ów sama mogła planować rozwój gry i nie musiała zadowalać na siłę jakichś trzecich podmiotów. Zamiast tego jednak musiała brać na barki pełną odpowiedzialność za swoje decyzje, ponieważ nie mogła liczyć na wsparcie inwestora w kryzysowych sytuacjach.

Z czasem Cipsoft przekształcił się w całkiem sporą firmę zatrudniającą kilkadziesiąt pracowników (94 w 2019) i podzieloną na działy zajmujące się programowaniem, projektowaniem nowej zawartości, marketingiem i supportem. Implementacja niektórych featerów zajmowała tygodnie ze względu na konieczność przeprowadzenia odpowiednich dyskusji i upewnienia się, że podjęta decyzja będzie w porządku.

W 2008 roku utworzono dział zajmujący się zarządzaniem społecznością, a w praktyce oznaczało to, że w końcu gracze otrzymali pełnoprawny głos wewnątrz firmy. Od tamtej pory Cipsoft wciąż pracuje nad innowacyjnymi rozwiązaniami i choć nie widać tego po Tibii, to chociażby ► LiteBringer oparty na Litecoinie daje już do myślenia.

Szukasz ludzi do gry? Wbija na Discorda!

Doceń mnie polubieniem i podziel się z innymi, jeśli masz ochotę :)

Dodaj komentarz