Zasiadłem do kompa. Pozycja niedbała, kręgosłup cierpi, bo bardziej leżę niż siedzę. Pobieram New World, ziewam. Odpalam. Moim oczom ukazuje się cutscenka, bez szału, taki standard bym powiedział. Wchodzę do gry, tnie i dropy FPSów. Samouczek nawet fajny. Ej, walka też jest w porządku. Interfejs też jakiś taki kinowy i efektowny. W ogóle gierka bardzo ładnie wygląda, a i klimat powolutku cieknie z monitora… Pochylam się nad monitorem, mija czwarta godzina.

New World Preview

Komputer płakał

W MMORPG przegrałem dziesiątki tysięcy godzin i powiem na wstępie, że New World jest niezłą grą. Naprawdę niezłą! Hejt, który płynie z światłowodu w kierunku tej produkcji ma jakieś tam podstawy, ale ta gra jeszcze może wylądować w czołówce światowych MMORPGów… Choć wątpliwe, że będzie to wiosna 2021.

Na pewno panowie z Amazona będa musieli się skupić na optymalizacji, bo działanie tej gry można przyrównać do emo nastolatki, której zabroniono spotkać się z chłopakiem. Liczne cięcia, dropy FPSów, długie ładowanie tekstur i samej gry… Ja rozumiem, że ► streamuję i mój sprzęt nie jest pierwszej klasy, ale co mają powiedzieć ludzie, którzy mają bardzo budżetowe PC? Gry MMORPG z zasady powinny być kierowane do mas, więc kiepsko to widzę przy obecnych wymaganiach sprzętowych.

New World Preview Widoczki
Jak to wygląda... A mówią, że grafika nie ma znaczenia.

Lasy również płakały

Za to gdy już się uda osiągnąć te zawrotne i komfortowe 60 FPSów, to trzeba przyznać, że New World bardzo dobrze się prezentuje. Szczególnie, gdy Azothu przyjdzie nam poszukiwać po zmroku. Gra świateł, dźwięki, cienie – wszystko wygląda świetnie.

Może opiszę jedną z moich przygód na bagnach, gdzie wybrałem się w poszukiwaniu drogocennego oleju potrzebnego do tworzenia sztab żelaza. Mrok i tajemnicze dźwięki stworów potęgowały narastający niepokój. Na ziemi sporo wody odbijającej wiszący na niebie księżyc, a w oddali echem rozlegają się uderzenia kilofów innych graczy. Po mokradłach krążyły duchy i inne bliżej nieokreślone maszkary, a gdy tylko nas zauważyły, to muzyka zmieniała się na żwawą, przywodzącą na myśl tę, którą kojarzymy z ► Wiedźmina 3.

Inna sprawą jest to, jak w tej grze wyglądają tereny zielone. Roślinność w New World jest bujna jak czupryna azjatyckiej gwiazdy porno w wiadomych miejscach, więc doznania podczas przemierzania terenów są niesamowite. Tych New Worldowych terenów. Każde drzewo możemy ściąć, a one zgodnie z prawami fizyki upada na ziemię. Sama świadomość tej możliwości dodaje uroku i klimatu. Do tego niemal w każdym miejscu możemy rozpalić ognisko, więc możecie się domyśleć jak to rewelacyjnie wygląda na totalnym odludziu podczas nocnych godzin.

Śmiem twierdzić, że spacer po New World jest równie relaksujący jak w realnym życiu.

Piękno craftu

Przejdźmy do tego, co w New World jest piękne jak ► Dragon Slayer +16 o poranku, czyli do craftingu. Generalnie profesji mamy całkiem sporo, bo możemy zająć się wytwarzaniem mikstur, zbroi, mieczy, lasek magicznych, strzelb, mebli, jedzenia… Właściwie wszystkiego, co bohater gry ► MMORPG może uznać za przydatne.

Jeśli jednak cokolwiek trzyma Was w świecie realnym, to nie macie co liczyć na to, że uda Wam się zostać mistrzem w każdej z dziedzin craftingu. Każdy surowiec i część ekwipunku, którą możemy wytworzyć, przydzielona jest do określonego tieru, a im wyższy tier, tym lepszy przedmiot. Wytworzenie EQ wyższego tieru wymaga naprawdę ogromnej ilości wszelakich surowców poświęconych na skillowanie, więc bez odpowiedniej współpracy ze znajomymi/gildią może być ciężko osiągnąć zadowalające rezultaty. Na myśl przychodzi mi tu ► Albion Online.

Gdy już uzbieramy wszystko, co potrzeba, to zaczyna się zabawa. Weźmy na przykład wytwarzanie miecza jednoręcznego. Wymaga on określonej ilości sztabek żelaza, skóry oraz drewna, ale możemy się zdecydować na dorzucenie jeszcze większej ilości żelaza, specjalnych trofeów oraz Azothu, czyli surowca przepełnionego energią. Po co? Ano dzięki temu możemy zwiększyć Gear Score wykutego miecza, możemy zakląć miecz żywiołem lub możemy zwiększyć szansę na uzyskanie socketa pod szlachetny kamień.

Właściwie każdy wykuty miecz jest unikalny, z wylosowanym Gear Scorem, punktami obrażeń, stopniem rzadkości i tak dalej… Tyle, że na początku nawet o tym nie wiemy, bo interfejs może i jest efektowny, ale przejrzystości to w tym tyle, co w średniowiecznej szybie zrobionej z jelit zwierzęcych. Wymaga albo sporo przyzwyczajenia albo nieco pracy ze strony Amazona i będzie zarówno elegancko, jak i intuicyjnie.

Do Pana Makłowicza jeszcze mi daleko, ale popracuje nad tym na następnych testach.

A gdy już się ubierzemy…

To pora na walkę. Tutaj chyba jest najwięcej kontrowersji, bo ludzie spodziewali się dynamicznego mordobicia rodem z Devil May Cry, a ja już w ► poprzednim wpisie z New World wspominałem, że walka będzie z tych taktycznych. Z takim też nastawieniem podchodziłem do testów i… Nie zawiodłem się.

Określenie systemu walki w New World jako souls-like jest przesadą, ale stosunkowo niewielką. Na późniejszych poziomach każdy przeciwnik w New World stanowił dla mnie wyzwanie, szczególnie gdy miał przewagę levelową… Ale właśnie tutaj widać było piękno tego systemu, który wynagradzał cierpliwość, taktyczne podejście i rozważne ataki. Jeśli tylko odpowiednio podeszliśmy do danego typu przeciwnika, nawet elitarnego, to otrzymywaliśmy nagrodę w postaci lootu i sporej satysfakcji…

Lub frustracji i zepsutego ekwipunku. Wynika to z tego, że walka w New World roi się od bugów. Ile razy zdarzyło mi się nie trafić zwykłym atakiem bądź skillem mimo, że ewidentnie powinien walnąć w cielsko bestii. Panowie programiści mają tutaj jakiś problem i koniecznie muszą się go pozbyć, jeśli całościowy odbiór walki ma być pozytywny.

Na koniec jeszcze jedna kropla goryczy, ale tym razem w systemie umiejętności. W New World możemy nosić 3 różne bronie, które w każdym momencie możemy zmieniać…Problem jest taki, że każda broń oferuje 3 skille, ale cooldown dla skilli różnych broni jest wspólny. Przez to nie jesteśmy w stanie robić wymyślnych combosów, a walka znacznie traci na dynamice.

New World Drzewo Skilli
Każda broń posiada takie drzewko talentów. Tutaj łuk.

Przynieś, zabij i otwórz skrzynię

A walki w New World jest naprawde sporo i to głównie dlatego, że niemal każda misja sprowadza się do zabicia określonej liczby mobów oraz do otwarcia kilku skrzyń. Dla niektórych może to być monotonne, ale ja odnajdywałem jakąś radość w otwieraniu kolejnych skarbów, głównie ze względu na szansę na przyzwoity drop.

Jednak każdy może mieć dość w pewnym momencie, bo dzieło Amazon Games wręcz bombarduje nas questami, których cel jest podobny. Możemy zgarnąć questy od zwykłych NPCów, od przywódców naszej frakcji i z tablicy ogłoszeń, ale każdy z tych questów sprowadza się do zabicia określonych mobów, przyniesienia określonych surowców, a szczytem innowacyjności jest patrolowanie stref PvP przez określony czas.

Cały system questów sprawia wrażenie dorzuconych na szybko, zduplikowanych i powrzucanych w niezmienionej formie do każdej krainy… Szczerze mówiąc nie widzę najmniejszych szans, żeby do wiosny panowie z Amazona poprawili się w tej materii. Tutaj nawet nie widać początków implementacji czegoś ciekawszego niż zabijanie i szperanie w kufrach.

New World Strzelanie
Feeling strzelania New World jest bardzo w porządku.

Gracz kontra wysokopoziomowy gracz

I dla mnie, jako fana ► PvP, te oklepane questy byłyby jak najbardziej do zniesienia, bo największą przyjemność czerpię z zabijania innych graczy… Tyle, że tutaj również jest kilka solidnych mankamentów.

Sporym problemem jest brak wyraźnego podziału stref na konkretne poziomy. Skutkuje to tym, że gdy udajemy się na misję PvP w określone miejsce, to niemal na pewno spotkamy gracza  o kilkanaście poziomów wyżej… Kończy się to biegiem z respawna i nieudaną misją PvP, a także dawką frustracji podaną dożylnie.

Jeszcze inną kwestią jest balans broni. Właściwie każdy gracz, któremu zależało na PvP, zmuszony był do dzierżenia broni jednoręcznej i tarczy oraz laski życia, która pozwalała na teleportację. Osobiście biegałem z mieczem i tarczą, a gdy los postawił na mojej drodze gracza 8 poziomów potężniejszego, ale posługującego się dwuręcznym młotem, to nie miałem z nim najmniejszych problemów. Po prostu animacje młota są zbyt wolne i przez to banalne do skontrowania.

Oręż, który został nam oddany do użytku w New World Preview, to nie wszystko, co przygotował dla nas Amazon, ale i tak niesmak pozostał, bo dysbalans jest przeokrutny. Bardzo często wystarczyło jedno odpowiednie kombo z mieczem i tarczą, aby przeciwnik nie miał możliwości zareagowania. Tutaj dochodzi także kwestia zarządzania wytrzymałością. System staminy w obecnej formie się nie sprawdza i wymaga przemyślanych zmian, żeby dać możliwość obrony przed szarżującym wrogiem.

Gdy 30 lvl spotyka 44, to zostaje odwrót... Znowu.

Już koniec? Tak szybko?

Bardzo żałuję, że w New World nie udało mi się spędzić więcej czasu i poniekąd jest to dobra rekomendacja dla tej gry. Z przyjemnością pobiegłabym jeszcze po pięknych lasach, mrocznych mokradłach i klimatycznych ruinach, zwłaszcza, że wielu mechanik nie udało mi się przetestować.

Jeśli chodzi o crafting, to skupiłem się głównie na zbieractwie, tworzeniu jedzenia i wykuwaniu mieczy. Nie udało mi się zrobić żadnego mebla… Oraz kupić domu, bo ► housing w New World jest jak najbardziej dostępny. Wymaga tylko odpowiedniej reputacji w danym regionie oraz funduszy. Szkoda tylko, że instancjonowany, bo przecież skoro jesteśmy w stanie rozstawiać obozowiska w głuszy, to może i dałoby się wyznaczyć nieco terenu na budowę domu?

New World jest mocno nastawione na PvP i tu kolejna rzecz, której nie dane mi było przetestować, a mianowicie przejmowania fortów. Parę razy byłem blisko, ale zazwyczaj godzina mi nie pasowała. Mój komputer pewnie odetchnął z ulgą, bo nie mam pojęcia co mogłoby się dziać z FPSami podczas masowych bitew.

Nie udało mi się także poeksplorować spaczonych regionów, a tego żałuję bardzo, bo na screenach wygląda to nieziemsko, a na żywo pewnie jeszcze lepiej.

Czekam na New World

Pierwszy wniosek? Pograłem za mało i na kolejne testy wygospodaruję więcej czasu. Obiecuję. Drugi wniosek z Preview? Ewidentnie widać, że koncepcja gry się zmieniała. Mam nieodparte wrażenie, że niektóre mechaniki zostały dodane stosunkowo niedawno i nie do końca się wpasowują w obecną formę New World. Jeszcze inne mechaniki to pozostałości z pierwszych koncepcji New World i również wymagają zmian…

Mimo wszystko w New World jest sporo dobrego, ale na razie to wszystko nie współgra ze sobą i jestem niemal pewien, że nie będzie współgrało jeszcze przez długie miesiące. Gdzieś tam widać ten kierunek, w którym podąża rozwój New World i aktualnie gierka już jest jak najbardziej grywalna, ale jeśli kiedyś ma to być 8-9/10 MMORPG, to przed twórcami jeszcze sporo pracy. Dla mnie jest to obecnie 6.5/10 i szczerze polecam wziąć udział w kolejnych testach, żeby podzielić się sugestiami z twórcami.

Życzę miłego dnia i zapraszam na Discorda, żeby odnaleźć innych pasjonatów gier MMORPG!

Doceń mnie polubieniem i podziel się z innymi, jeśli masz ochotę :)

Dodaj komentarz