Chcecie rewolucji? The Sandbox to gra, która pozwala na kupno wirtualnego kawałka świata, tworzenie własnych przedmiotów, postaci, scenariuszy z pełnym oskryptowaniem, a do tego wszystko jest oparte na tokenach pochodzących ze świata kryptowalut. Jaki jest tego skutek? Za każdą aktywność możesz zdobyć zaawansowaną technologicznie walutę, która kiedyś wyprze naszą złotówkę, a co najlepsze, nikt Ci jej nie odbierze, bo The Sandbox to ekosystem oparty na technologii blockchain, który rządzi się własnymi, wiarygodnymi prawami.

Jeśli gra Was zainteresuje, to proszę, zarejestrujcie się z mojego reflinka. Dzięki!

The Sandbox Gra oparta na kryptowalutach

Wstęp do kryptowalut

Na wstępie muszę coś wyjaśnić w kwestii kryptowalut, choć ekspertem absolutnie nie jestem. O bitcoinie pewnie każdy słyszał… Wiecie pewnie też, że znacznie podrożał przez ostatnie lata, ale dlaczego? Otóż kryptowaluty uważane są za walutę przyszłości, która postawi się scentralizowanemu systemowi finansów. W skrócie można powiedzieć, że są to waluty niezależne od jakiegokolwiek państwa i takie, które nie wymagają zewnętrznej papierologii i regulacji, bo same wiedzą jak się zachowywać.

Ba! Są tak sprytne, że część z nich posiada specjalne programy, które same mogą obsługiwać kredyty, przeróżne umowy finansowe i tak dalej. Skutek? Brak konieczności zatrudniania milionów bezużytecznych urzędników oraz bezbłędne postępowanie zgodnie z zaprogramowanymi procedurami.

Z takich procedur korzystają właśnie tokeny, które możemy zdobyć w The Sandbox. Jest ich kilka rodzajów, ale w tym artykule nie będę się nad tym rozwodził. Powiem tylko tyle, że właściwie wszystko, co stworzycie w grze, jest do sprzedania innym użytkownikom. Możecie zarządzać swoją ziemią, scenariuszami, a wszystko to jest oparte na blockchainie i w pełni korzysta z jego zalet.

W poniższym wpisie będę wracał jeszcze do kryptowalut, ale jeśli chcecie poznać szczegóły, to polecałbym raczej kanały Phila Koniecznego oraz Jarzombka na Youtube, bo moja wiedza, jeśli chodzi o kryptowaluty, wciąż jest bardzo ograniczona.

Gra wygląda ładnie i jest podzielona na znacznie mniejsze sześciany, niż znamy to z Minecrafta.

Konkurent minecrafta?

The Sandbox to gra oparta na sześcianach, ale z wieloma dodatkowymi możliwościami i narzędziami. Jeśli miałbym faktycznie przyrównać The Sandbox do jakiejś gry, to nie byłby to ► Minecraft, a ► Hytale.

Twórcy oddali nam do dyspozycji możliwość tworzenia własnego świata przez profilowanie terenu, umieszczanie przeróżnych przedmiotów, stworów i postaci, a następnie ich zaprogramowanie. Pisząc programowanie mam na myśli proste narzędzie, które nie będzie wymagało od nas nadzwyczajnych umiejętności w Javie czy C++, a jedynie nieco wyobraźni.

Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wymyślić jakąś epicką przygodę i ją po prostu stworzyć. Możemy zaimplementować skrypty, które spowodują, że wciśnięcie przycisku otworzy jakieś drzwi, przemieni przedmiot lub aktywuje questa, którego będziemy musieli wykonać na przykład w określonym czasie.

Zachowania NPCów również są konfigurowalne i możemy określić im rejon do patrolowania, funkcje jaką będą pełniły, a nawet opcje dialogowe, żeby stworzyć jedyną w swoim rodzaju fabułę i klimat.

W grze dostępna jest przykładowa mapa, która wyjaśnia zawiłości tworzenia skryptów.

VoxEdit

Skoro ogólnie wiemy, z czym mamy do czynienia, to teraz przejdźmy do szczegółów i konkretnych narzędzi, które twórcy oddali do naszej dyspozycji.

VoxEdit to prosty program z całkiem przyzwoitymi możliwościami. Pierwszą jego funkcją jest możliwość stworzenia niemal dowolnego obiektu po prostu składając go z klocków. Prócz standardowego umieszczania sześcianów na siatce, możemy także korzystać z odbić lustrzanych, przesuwania naszego obiektu oraz z przeróżnych wersji rzutowania, aby dostrzec najważniejsze szczegóły.

Gdy z stworzonego obiektu jesteśmy zadowoleni, to albo możemy go umieścić na Marketplace, albo możemy go animować. Drugą funkcję również posiada VoxEdit i za jego pomocą artyści stworzyli animowanych bohaterów, smoki czy zwierzęta. Obsługa jest całkiem prosta, ale to wcale nie znaczy, że nie pochłonie mnóstwa czasu przy bardziej złożonych obiektach.

Możliwości animacji są całkiem spore, a w samej grze mamy również opcję generowania klocków w czasie rzeczywistym. Możemy zastosować to na przykład do zaprezentowania procesu budowania jakiegoś zamku, gdy taka konieczność zajdzie w naszym wymyślonym scenariuszu.

Ostatnią funkcją VoxEdit w The Sandbox jest możliwość kolorowania własnych klocków, które możemy wykorzystać np. do formowania terenu. Polega to na tym, że każdą ściankę sześcianu 32×32 kolorujemy, a następnie tak stworzony klocek jest importowany do samej gry.

Każdy przygotowany w VoxEdit element jest tokenem ERC-1155, który w świecie kryptowalut idealnie nadaje się do rozwiązań, w których każdy element jest wyjątkowy i posiada różne właściwości.

Artysta na etacie w The Sandbox

Gdybyście jednak nie byli przekonani do tworzenia assetów w The Sandbox dla zabawy, to twórcy gry wychodzą Wam na przeciw i oferują partnerstwo. Zależy im, żeby w grze znajdowało się co najmniej 10 000 obiektów i stąd postanowili przeznaczyć 2 miliony dolarów na wsparcie twórców.

Jeśli wyślecie portfolio i przejdziecie pomyślnie etap rekrutacji, to za każdy stworzony asset możecie zgarnąć od 10 do 1 000 dolarów w zależności od jego złożoności. Przekazując taki obiekt do The Sandbox zatrzymujecie prawa autorskie, więc możecie go wykorzystać również w innych produkcjach. Tutaj rodzi się pytanie – czy będzie działało to na takiej zasadzie również w ► Hytale? Dzięki temu można by pracować na dwa fronty i zarabiać całkiem przyzwoite pieniądze.

Mówiąc o zarobku miałem na myśli kwotę, którą otrzymamy od twórców, a jest jeszcze jedna opcja – Marketplace. Marketplace w The Sandbox to swego rodzaju rynek, który służy do sprzedaży/kupna wszelkiego rodzaju assetów. Walutą jest SAND, czyli tokeny ERC-20 służących do przekazywania wartości lub zarządzania.

Ostatnią rzeczą, w kwestii bycia artystą w The Sandnox, jest to, że tylko konta artystów mogą upubliczniać swoje dzieła i wykorzystywać je w grze. Uznałem, że to bardzo słabe rozwiązanie, bo przecież chciałbym stworzyć obiekt, niekoniecznie na sprzedaż, i wykorzystać go we własnym świecie, a takiej możliwości nie ma… Na szczęście twórcy pocieszyli mnie i zakomunikowali, że pracują nad tym.

Dzieła artystów są naprawdę imponujące.

Game Maker

Załóżmy, że stworzyliście (jako artysta) lub kupiliście na Marketplace wszystkie potrzebne assety w postaci rycerzy, smoków, fragmentów zamku i oczywiście skarbów. Game Maker pozwoli na ich rozłożenie oraz oskryptowanie.

W praktyce wygląda to tak, że każdy element kładziemy na wyspie 96×96 sześcianów (lub więcej, ale o tym później), a następnie programujemy je. Możliwości właściwie są dowolne, więc jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia. Chcemy zrobić standardowy dungeon, na którego końcu będzie czekał potężny boss? Wystarczy uformować jaskinię, dorzucić wymarzonego smoka z odpowiednim skryptem, a następnie wprowadzić cel misji polegający na zabiciu maszkary.

Nie chcecie tego robić sami? Zaproście kolegów lub zaprogramujcie NPCów, które będą Was leczyć i wspomagać w walce. Chcecie zrobić specjalne mechaniki, żeby takowego bossa pokonać? Wystarczy dorzucić jakąś dźwignię, po której przesterowaniu pojawi się lawa podpalająca naszego oponenta… Nie ma rzeczy niemożliwych.

W dowolnym momencie możemy przenieść się do stworzonego świata i możemy sprawdzić jak działa chwilę wcześniej stworzona mechanika. Jednak najlepsze wciąż przed nami.

Game Maker pozwala na rozmieszczenie przedmiotów i rozpoczęcie zabawy w dowolnym momencie.

Właściciel LAND

Jak wspomniałem na początku, gra posiada wirtualne kawałki ziemi, które są tokenami ERC-721. Docelowo w grze ma istnieć ponad 160 000 takich unikalnych LANDów i każdy z nich zostanie przekazany w ręce graczy… Lub większych firm, bo o ile pojedynczy LAND zajmuje 96×96 sześcianów, to można je łączyć również w grupy tworząc tzw. ESTATE, a te z kolei potrafią już całkiem sporo kosztować i zwykły śmiertelnik nie może sobie na nie pozwolić.

Do tej pory twórcy gry przeprowadzali tak zwane Pre-Sale, czyli wyprzedaż LANDów po niższej cenie. Ostatnim pre-salem będzie ten, który startuje 12 listopada, więc jeśli jeszcze chcesz się załapać, to ► wbijaj do gry. To jest oczywiście okazja do zarobku, jeśli ceny w przyszłości pójdą w górę, ale tego nikt nie wie. Koszt jednego Landu? Około 350 złotych.

Co zrobić z takim LANDem, jeśli nie chcesz czekać aż jego cena wzrośnie? Odpowiedzi jest wiele, bo to jest jak z mieszkaniem. Możesz przeprowadzić tzw. flip, czyli stworzyć na LANDzie scenariusz z wcześniej wspomnianym smokiem i zamkiem, a następnie odsprzedać cały teren za wyższą cenę.

Możesz zacząć go wynajmować innym graczom za odpowiednią opłatę i dać im możliwość skorzystania z przygody, którą tam stworzyłeś. Możesz organizować przeróżne eventy, a następnie zgarnąć nagrody. Możesz także stworzyć całe osiedle mieszkaniowe wraz z przyjaciółmi i po prostu świetnie się bawić. Tutaj widzę też sposób na zarobek dla influencerów (tfu!), którzy będą życzyli sobie odpowiedniej kwoty, żeby tylko z nimi wspólnie zagrać… A chętnych pewnie nie będzie brakowało.

Większe działki to koszt kilkudziesięciu tysięcy dolarów.

A co z grą?

No dobra, stworzyliśmy piękne przygody, mamy własne ziemie, ale jaka jest przyjemność z samej rozgrywki? Powiem Wam, że jest bardzo w porządku. System sterowania jest responsywny, animacje stworzone w VoxEdicie wyglądają bardzo naturalnie i płynnie, więc jeśli wszystko obudujemy odpowiednią fabułą, mechanikami i widoczkami, to będzie naprawdę dobra gra.

Podobają mi się również aktualne assety w postaci jeleni czy wilków, które posiadają już zaprogramowane zachowania łowcy i zwierzyny. Nie wspomnę o smokach, które wyglądają przepięknie oraz z pewnością wymagały sporo czasu i jeszcze więcej talentu.

Samo działanie z VoxEdit również jest bardzo proste i wystarczy około 4-5 godzin, żeby poruszać się w oprogramowaniu dość pewnie i wykorzystywać większość jego zalet. Nawet jeśli duszy artysty nie masz, to warto sprawdzić chociażby z samej okazji do spróbowania czegoś nowego.

The Sandbox gra oparta na kryptowalutach
Standardowy quest polegający na zabiciu kapitana szkieletów.

The Sandbox, czyli blockchain w grach

Nie twierdzę, że The Sandbox będzie TĄ grą, która zdominuje świat MMORPG i kryptowalut, ale z pewnością jest to krok milowy i być może początek nowego trendu. Historia uczy nas, że takie nowinki to okazja do znalezienia się w wirtualnym świecie przed innymi, a co za tym idzie nasze szanse na zarobek są jeszcze większe. Trzeba mieć jednak na uwadze, że możliwość zarobku, to tylko mała część The Sandbox, a przede wszystkim czekają nas nieograniczone możliwości zabawy.

A jeśli i Ty chcesz się dobrze bawić i tworzyć alternatywne światy dla innych, to zarejestruj się z mojego ► reflinka. Dziękuję!

Doceń mnie polubieniem i podziel się z innymi, jeśli masz ochotę :)

Dodaj komentarz