Drogi czytelniku, jeśli jesteś konserwatywnym fanem Diablo 2, to prawdopodobnie nie będziesz zachwycony tym, co zaraz przeczytasz o Diablo 4. Pewnie słyszałeś o mrocznej grafice, która oddaje hołd D2, ale to tylko jedna strona medalu. Druga strona spowoduje, że fani MMORPG zaczną ostrzyć topory, regenerować manę i brać urlop na premierę Diablo 4, a Ty zawiedziony wrócisz do wersji z 2000 roku.

Wszystko, co wiadomo o Diablo 4

Świat mroczny, ale jakoś tak więcej miejsca…

Diablo 4 będzie posiadało otwarty świat. Tak jest. Oczywiście w stronę twórców skierowano  pytania czy tereny będą równie rozległe i przytłaczające jak w klasycznych MMORPG, a Ci odparli, że poszukują odpowiedniego balansu. W końcu Diablo 4 to wciąż Hack and Slash, który powinien kipieć skondensowaną akcją.

Początek przygody będzie stosunkowo liniowy, jak to samouczek, nakreśli nam ogólne mechaniki gry, a następnie postawi przed nami świat otworem. Po zakończeniu prologu to my będzie mogli wybrać, w którą stronę kontynuować podróż i jak potoczy się nasza przygoda. Prędzej czy później i tak będziemy zmuszeni do wykonania wszystkich istotnych, fabularnych aktywności, ale ze względu na brak Adventure Mode’a w Diablo 4, będzie to całkiem niezły sposób na urozmaicenie rozgrywki podczas tworzenia kolejnej postaci.

Dla mnie otwarty świat jak najbardziej na plus.

Piątka łowców demonów

Na początek klas do wyboru będzie pięć. Wiemy o barbarzyńcy, druidzie, łotrzyku oraz czarodzieju. Trwają spekulacje nad piątą klasą i przypuszczenie padają choćby na paladyna czy nekromantę, więc jak będziecie spamować na przeróżnych forach o Waszej ulubionej profesji, to może Blizzard Was wysłucha i Wasze marzenie się spełni.

Powyżej użyłem formy męskiej klas, ale dla każdej postaci będziemy mogli wybrać płeć, a także parę pomniejszych cech wyglądu. Najciekawsze zmiany jednak tyczą się rozwoju postaci, ich umiejętności oraz talentów. Panowie z Blizzarda zdają sobie sprawę z problemu itemizacji, który występował w Diablo 3. Większość mocy naszej postaci pochodziła właśnie z broni i setów zbroi, a sam wybór umiejętności był właściwie uzupełnieniem dla ekwipunku, a nie na odwrót.

Tym razem ma być inaczej. Podobno, bo twórcy Diablo 4 wciąż debatują nad dokładną koncepcją rozwoju bohatera. Zaprezentowano nam już całkiem spore drzewo talentów i umiejętności, które na pierwszy rzut oka przypomina to, znane z Path of Exile… A właściwie jego małą sadzonkę.

Bardzo chętnie zobaczyłbym tutaj Monka.

Botanika w świecie demonów

Zdobywając doświadczenie będziemy rozdysponowywać kolejne punkty na talenty/umiejętności poczynając od tych, które znajdują się na samym dole naszego drzewa talentów. W samym drzewie odblokujemy nie tylko skille, ale również wszelakie ich wzmocnienia czy zmiany funkcjonalności. Podczas dążenia do wymarzonych skilli odblokujemy także punkty do przydzielenia na umiejętności pasywne. Pasywki te będą znajdowały się w korzeniu naszego drzewa i ich rozwój będzie osobną kwestią, która pozwoli na stworzenie swego rodzaju “podbuilda”.

Poinformowano nas, że postać na najwyższym poziomie będzie mogła w jednym czasie dysponować około 30-40 procentami z dostępnych umiejętności i ich wzmacniaczy, a to daje nam przypuszczenia, że trzeba będzie podjąć kilka ważnych wyborów, a każda postać może cechować się innym, unikalnym buildem.

O ile takie pasywne skille nie są niczym odkrywczym i ograniczą się do procentów, tych mniej przyjemnych, niż w piątkowe wieczory, to każda klasa będzie posiadała dodatkowy, unikalny dla siebie system.

Barbarzyńca będzie posiadał Arsenal System. Jest to mechanika, która pozwoli mu na żonglowanie pomiędzy CZTEREMA zestawami broni przy okazji zmieniając umiejętności, którymi będzie rozrywał kolejne zastępy upadłych. Czarodziejka natomiast będzie posiadała dostęp do Enchantment System. Oznacza to, że każda umiejętność czarodziejki może być użyta aktywnie lub pasywnie, jako ulepszenie. Przykładem może być meteor, który w formie aktywnej może zostać rzucony w wybrane miejsce, a w formie pasywnej będzie spadał co jakiś czas na pobliskich wrogów zadając znacznie mniej obrażeń.

Moim zdaniem świetne rozwiązanie, które pogłębi różnice między klasami. W Path of Exile bardzo przeszkadzało mi to, że jedyne różnice pomiędzy klasami/specjalizacjami ograniczały się do kilku pasywno-aktywnych umiejętności. Tymczasem w Diablo 4 łotrzyk będzie budował Combat Pointy niczym Rogue z ► World of Warcraft, Druid będzie opierał się na zmiennokształtności, a o czarodziejce i barbarzyńcy już wspominałem. Całkiem możliwe, że nekromanta będzie posiadał unikalną mechanikę przywoływania nieumarłych, a paladyn będzie specjalizował się w aurach.

Drzewko talentów w Diablo 4
Drzewo talentów. Wygląda imponująco, czyż nie?

MMORPGowe naleciałości

Zapewne udobruchałem kilku fanów Hack and Slashem opisem tego obiecującego systemu rozwoju postaci, więc teraz pora przejść do rzeczy niecodziennych. Jak wspomniałem, Diablo 4 będzie posiadało otwarty świat. W świecie tym spotkamy choćby World Bossy tak dobrze znane z wielu ► MMORPGów. Będą one stosunkowo wymagające, więc bez pomocy innych może być co najmniej stresująco.

Twórcy Diablo 4 wspominają także o siedliskach demonów na mapie gry. Zniszczenie takiego obozu spowoduje, że dana kraina zostanie oczyszczona i zawitają do niej nowi NPC w postaci choćby handlarzy.

Po całym świecie przyjdzie nam się poruszać na wierzchowcach, jednak nie musicie się martwić, że jakiś gracz na kucyku zepsuje mroczny klimat Diablo 4. Do dyspozycji zostaną oddane jedynie klasyczne konie, ale będzie je można w ograniczony sposób customizować przez zakładanie różnych elementów ekwipunku. Teraz pora na niespodziankę.

Z takim to bym powalczył.

Nieuczciwe walki

Gdzie otwarty świat, tam inni gracze, a gdzie inni gracze, tam ► PvP. W Diablo 4 pojawiają się strefy zwane Field of Hatred, które pozwolą na bezlitosne mordowanie innych graczy ku uciesze Mefisto. Przez zabijanie innych łowców demonów zdobędziemy specjalną walutę, którą można wymienić na przedmioty kosmetyczne.

Jest tutaj jeszcze jeden interesujący, choć znany już system. Mowa o bounty. Gdy szlachtowanie innych graczy będzie nam szło wyjątkowo dobrze, to nienawiść Mefisto zacznie nas przepełniać, a tym samym pojawimy się na mapie innych graczy. Będą mogli na nas zapolować, żeby zgarnąć specjalną nagrodę przy okazji dostarczając nam dodatkowych kropli potu na czole i nie tylko.

Czy już krąży Wam w głowie pytanie “A co z balansem w PvP? Przecież będę rozrzucał demoniczne ciała po całym ekranie za sprawą jednego skilla!”. Bardzo dobre pytanie, ale wyjątkowo prosta odpowiedź. Blizzard nie ma w planie zaprzątać sobie głowy balansem w PvP. Strefy gracz kontra gracz będą bezlitosne, bez balansu, bez restrykcji poziomowych, a wkroczenie tam będzie prawdziwą mieszanką emocji jak za czasów ► starych, hardcore’owych MMORPG.

W grupie zawsze raźniej... Do czasu, aż ktoś nas nie zdradzi.

Handel i itemizacja

Dość o rzucaniu się do gardeł. Diablo 4 ma zaoferować nam system handlu. Twórcy cały czas rozmyślają jak zrobić to w odpowiedni sposób, ponieważ zaprojektowanie dobrej mechaniki handlu dla Hack and Slasha to nie jest prosta sprawa. Wynika to z konieczność zachowania balansu pomiędzy zdobywaniem przedmiotów od innych graczy, a satysfakcją z własnoręcznego wydropienia nowego sprzętu, a tego będzie całkiem sporo.

Wśród przedmiotów, które możemy zdobyć, znajdziemy ► itemy legendarne zmieniające zastosowanie naszych umiejętności. Na przykład weźmy teleport maga, który z jednej strony może zwiększać statystyki defensywne i będzie doskonały do ucieczki, a z drugiej strony może spowodować dodatkowe obrażenia i w ten sposób zagości w ofensywnej rotacji.

Pojawiają także sety, które nie będą miały aż tak znaczącego wpływu na styl rozgrywki jak to miało w poprzedniej odsłonie Diablo. No i w końcu zdobędziemy także przedmioty mityczne, które będą tak potężne, że będziemy mogli założyć tylko jeden z nich.

Muszę wspomnieć także o systemie klanów, który będzie pełnił znaczącą rolę w Diablo 4. Jednak wciąż nie znamy szczegółów.

Będzie co dropić.

Demoniczne technikalia

Diablo 4 będzie oparte na nowym silniku Blizzarda. Silniku, który w końcu oferuje pełne 3D. Co to oznacza? Ano, że rozgrywka nie będzie odbywała się tylko na jednej płaszczyźnie. Całkiem możliwe, że nieraz przyjdzie nam się wspiąć na półkę skalną czy przeskoczyć nad przepaścią.

Dodatkowo poprawiona zostanie fizyka, która, mam nadzieję, zostanie jeszcze efektowniej wykorzystana do prezentowania lotów kadłubków rozczłonkowanych przeciwników. Jeśli grafika Diablo 4 Was nie powala, to jeszcze za wcześnie na lament. Gra ukaże się NAJWCZEŚNIEJ w 2022 roku i nie są znane nawet terminy alfa testów, a sami twórcy poinformowali, że na dopieszczenie wizualiów przyjdzie jeszcze czas. Słusznie, bo oprawa wizualna zdążyłaby się zestarzeć.

Na koniec miły smaczek i kolejny pretekst, żeby spotkać się z kumplami. Diablo 4 wyjdzie na konsole oraz PC i będzie obsługiwało Couch Coop. Co więcej, swego czasu twórcy przebąkiwali coś o cross play, ale mogły to być tylko czcze przechwałki na wczesnym etapie rozwoju ► gry.

Zeskok z konia i użycie umiejętności. Dobrze to wygląda.

Podsumowanie Diablo 4

Czekam. Nie tak dawno odkryłem, że gatunek Hack and Slash to jest coś, co sprawia mi masę frajdy i jest czymś nowym dla mnie. Natomiast nie jestem w stanie stwierdzić czy po premierze ► Lost Ark Online w Europie mój apetyt nie zostanie przypadkiem zahamowany. W końcu LAO również posiada wielowymiarowe plansze do gry, częściowo otwarty świat i nieziemsko efektowny oraz satysfakcjonujący system walki.

Kluczowa różnica natomiast tkwi w klimacie, bo brudny i mroczny klimat Diablo 4 jest znacząco inny od cukierkowego, koreańskiego, w którym napotkamy na elementy nowej technologii. To właśnie między innymi za klimat Diablo zostało jednym z najbardziej uwielbianych tytułów wszechczasów. Miłego dnia i zapraszam na ► YouTube’owy kanał!

Doceń mnie polubieniem i podziel się z innymi, jeśli masz ochotę :)

Ten post ma jeden komentarz

  1. Even

    Przyznam, że kilka rzeczy nie do końca mi się podoba (np. otwarty świat czy konie jakoś nie pasują mi do Diablo), ale biorąc pod uwagę, że premiera najwcześniej w 2022, to jeszcze wiele może się zdarzyć.

Dodaj komentarz